Kategorie: Wszystkie | ata | wypocinki
RSS
wtorek, 20 marca 2012
Sen.
Czasami zastanawiam się - dlaczego tak trudno wstać mi z łóżka? Czemu już o 20 oczy zamykają się same i tylko przymus (?) wieczornej toalety stoi na drodze, by zasnąć tak, jak stoję/siedzę..? Bo we śnie, moi drodzy, wszystko wygląda inaczej. W większości snów spotykają mnie niecodzienne zdarzenia, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. We śnie, mimo tego, że biegać nie można, żyje się lepiej. Jakoś tak inaczej, bardziej.. zaskakująco? No właśnie. Nie powinnam na nic narzekać, bo to dopiero byłaby przesada! Przecież wszystko mam.. Może w tym problem?

Szkoda, że to, co robimy nie zawsze jest doceniane przez tych, dla których to wszystko robimy.. Jedno słowo, jedno spojrzenie może zepsuć cały dzień przygotowań do "niecodziennego dnia". O jedno spojrzenie i słowo za dużo.. Dlaczego im bardziej zależy mi na tym, by było dobrze, tym gorzej jest to odbierane i oceniane? Nie podoba mi się to, bo zabija to mnie od środka. Niszczy, wyżera i nie mam już na to wpływu.

"Czy gdybym się zabiła, wiedziałbyś dlaczego?", jako pytanie na dziś.
"Rysa na szkle", jako piosenka na dziś.

Czas na sen.
21:30, astovera
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 lutego 2012
Co tu robić..

Kupiłam ostatnio książkę o dość chwytliwym tytule „Życie jest za krótkie, by jeść suchary”. Traktuje ona o tym, że nie warto stosować żadnych diet, bo one nie są skuteczne. Na pewno coś w tym jest, bo gdyby była choć jedna skuteczna dieta, to problem otyłości, czy też nadwagi nie istniałby. No właśnie – problem. Według autorki nie jest to problem, bo nasza waga zależy od nas w znikomym stopniu. Czy to prawda? Być może.. Wiem jedno, codziennie atakują mnie plakaty, reklamy, filmy z pięknymi, chudymi kobietami, które wypinają swoje smukłe ciała i rozpalają tym do czerwoności mężczyzn (pożądanie) i kobiety takie jak ja (zazdrość?). Dlaczego tak jest? Dlaczego mimo tego, że tylko część mijanych na ulicy dziewczyn w moim wieku przypomina dziewczyny z telewizji, ulegam temu głupiemu uczuciu? Przecież przyznaję rację autorce wspomnianej książki, że nie zawsze jesteśmy w stanie osiągnąć wymarzoną wagę/sylwetkę i że nasz rozmiar tak naprawdę nie jest ważny, o ile nie robimy sobie/komuś nim krzywdy! Jednocześnie też łapię się na tym, by nie zjeść za dużo, by wciąż mieć choćby wrażenie, że robię coś ze swoim ciałem, by na przykład podobać się mężowi itp..? Przecież to bez sensu. Brak logiki w moim postępowaniu.. Jednego dnia postanawiam, że się zmienię – zacznę jeść śniadania, będę jadła na siedząco, postaram się unikać słodyczy itp. Uciekam w różne zajęcia, takie jak gotowanie, by między innymi pogłębiać tajniki kuchni i zdrowego, smacznego jedzenia. I co? I moje starania spotykają się ze stwierdzeniem, że jedzenie, które przygotowuję, nie jest smaczne. Niby nic, a boli. I tracę znów siły i zapał.. Gotowanie to coś, co kocham, w czym chcę być dobra. Chcę! To jedna z niewielu rzeczy, które chcę! Więc próbuję znów i znów.. i znów rozczarowanie. Znów robię coś nie tak. Otrzymuję jasny przekaz, że choćbym nie wiem, co robiła, nie nadaję się do niczego. I zaczynam w to wierzyć. A wiara cuda czyni.. W tym wypadku cudownym jest fakt tego, że zamykam się w sobie, chodzę podminowana z brakiem chęci życia. Próbuję znowu, staram się i co..? Podpuchnięte oczy i brak motywacji. To chyba nie tak powinno wyglądać..?

21:35, astovera
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 września 2010
Zmiany
Czas je wprowadzić. Jedna, która od razu mi przyszła do głowy - zmieniam zdanie z początku bloga. Nie będę dzielić tego tekstu kursywą. Bo i po co? Jeśli ktoś będzie chciał wyłapać z moich słów prawdę, czy wymyślone opowieści - zrobi to! Także koniec z podziałami!
..to dopiero brzmi jakoś tak "pro". A jaaaak!
20:56, astovera
Link Dodaj komentarz »
Ile to wody?
No właśnie. Ile to wody upłynęło od ostatniego mojego wpisu? Za dużo, za mało. Nie wiem. Chyba najwyższy czas reaktywować zakurzone klawiatury i wziąć się porządnie za pisanie. A może się mylę?

Let's rock!

Czy coś się zmieniło w mojej czasoprzestrzeni? "Oh, dużo by opowiadać" powiem, gdy zapyta znajomy z dzieciństwa. Zazwyczaj nie chcę dzielić się zwycięstwami, czy porażkami z osobą, którą mało to interesuje na co dzień, a pyta tylko dla porównania ze swoimi osiągnięciami. Chociaż, jakby się przyjrzeć z bliska, sama też zadaję te schematyczne pytania, mimo pozytywnych intencji. "Co słychać? Coś nowego?" - niby proste, a tak zawiłe.

Odpowiem zatem krótko - jest dobrze. I tego zamierzam się trzymać.
20:54, astovera
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lutego 2008
Czego chcesz?
Znowu. Szukam swoich myśli w cudzych słowach. Nikt jeszcze nie wyśpiewał tego, co we mnie dzisiaj siedzi. A co siedzi? I gdzie ja jestem? Na rozdrożu, czy na prostej ścieżce? Powoli oswajam się z myślami innych. Dużo czytam, wnioskuję. Uczyć się na czyimś doświadczeniu, czy zaufać sobie? Podpisać się pod tysiącami anonimów "Tak, też tak uważam", czy walczyć, by za wszelką [o ironio] cenę pokazać, że jednak może być inaczej. Ba! Nie tyle 'może', co i 'jest'. Nie chcę krzywdzić i nie chcę cierpieć.
00:36, astovera
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2008
Jakie jest prawdopodobieństwo..
Wyobraź sobie, że masz do dyspozycji - w całym swoim życiu - opcję zatrzymania czasu na parę [subiektywnie liczonych] 'chwil' za pomocą pstryknięcia palcami. Jedną taką szansę w całym życiu. Wiesz w jakim momencie byś ją wykorzystał? Pojawiałyby się myśli 'a może nie teraz, może później będzie potrzebna'? Z perspektywy czasu wydaje się to łatwe.. Dziś możesz powiedzieć, że dnia tego a tego, w tym i w tym momencie pstryknąłbym. Teraz jest łatwiej.. A tak na hurra? Bez zastanowienia? Na bieżąco? Ile było w Twoim zyciu momentów, w których chciałeś krzyknąć "STOP!!! Nie chcę dalej, jeszcze nie.."..?
A jakie jest prawdopodobieństwo, że w ogóle byś tę szansę wykorzystał..
00:11, astovera
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 grudnia 2007
Kropi..
Zbliża się upragniony koniec roku.. Odliczam dni, godziny. Hm, mimo miłych wydarzeń w mijającym 2007 [Julek, Paula, Bro i Browa, praca, .], głupi styczeń wszystko zepsuł. Zaczął coś, o czym marzyłam, kosztem czegoś, co było nieprawdopodobnie złe. Życia paradoks.. Nie chcę powtórki w przyszłym roku. Chcę, żeby rok zaczął się od lutego. Bo jak styczeń się schrzani, to cały rok bez sensu.

Końcówka porzeczkowego może być zabójcza.
Wszystkiego dobrego..
20:04, astovera
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 grudnia 2007
Nie chowaj swoich myśli za horyzont..
Chlapowaty grudzień. Kolejny dzień za nami..
Chwilami brakuje odwagi, żeby stawiać czoła wyzwaniom; brakuje siły, wiary. I sensu nie widać. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. W głowie piosenki, cudze słowa, muzyka czyjaś. Coraz mniej mnie we mnie. Czy coś się zmieniło? Jeszcze nie. Bo nie wiem, czy warto; czy chcę. Jeśli chcę, to będę musiała włożyć trochę pracy w tę zmianę. A wiem, że jestem leniwa. Wygodna. Do tego sentymentalna pesymistka w sprawach dotyczących 'własnej' osoby. Większego powodu do depresji nie ma.. Tryb nocny mi się włączył. No cóż, człowiekowi chyba się zdarza. ..życie, nie?
00:55, astovera
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 listopada 2007
"(...)brak natomiast pewnych dóbr, jak np. dobrego urodzenia, udanych dzieci lub urody, mąci szczęście" [Arystoteles]
Mieć przełącznik świadomości.. Z jedną na drugą. Żeby wiedzieć coś więcej.
Nie mam swojego zdania. Przykre.
Tyle myśli, żadnej konkretnej. Mistrzyni gdybania i wynajdowania problemów.
Jeśli Kogoś zraniłam, przepraszam..

Śnieg spadł i roztopił się. Za dużo ciepła na świecie, by przetrwał?
Stawiam kropkę. Kropkę nadziei, kropkę zapomnienia, kropkę na zakończenie. Stawiam. O, teraz: .
15:21, astovera
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 września 2007
Witaj na naszym świecie, Julku! :)
W dniu Twoich urodzin, życzę Ci byś był (kimkolwiek będziesz) szczęśliwy..! Uwaga-Uwaga - świat się wzbogacił o kolejne maleńkie istnienie!!!

Wytrwałości, Siorka! :)
18:26, astovera
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10